DNS prefetch

Co to jest DNS prefetch?

Jest to powiedzenie przeglądarce by w wolnej chwili zainicjowała połączenie z innym hostem do którego będzie się łączyć w niedalekiej przyszłości. Idealnym przykładem tutaj będą np. reklamy AdSense, fonty zaciągane z CDN Google czy inne CSS (bootstrap), JS (jQuery). Wszystko to odbywa się w tle.

Dzięki wcześniej nawiązanemu połączeniu przeglądarka będzie mogła szybciej pobrać plik(i).
Jak aktywować DNS prefetch?

Aby aktywować to na stronie wystarczy dodać kilka linijek z adresami URL do których będziemy chcieli się „podpiąć”. Najpopularniejsze adresy to Facebook, YT, Twitter czy serwery AdSense:

<link rel="dns-prefetch" href="URL">

Za URL podstawiamy domeny. U mnie na blogu wygląda to następująco:

 

<link rel="dns-prefetch" href="\fonts.googleapis.com">
<link rel="dns-prefetch" href="\cdnjs.cloudflare.com">
<link rel="dns-prefetch" href="\gravatar.com">
<link rel="dns-prefetch" href="\www.googletagservices.com">

Sprawdziłem to. Umieściłem odpowiedni kod HTML w sekcji body, odpaliłem konsolę w Chrome, zajrzałem do zakładki sieć i…. Jest to ledwo zauważalne. A przynajmniej na stałym łączu. Sprawdziłem sobie jak to działa w przypadku obrazków z widgeta FB do lajkowania strony gdzie pojazują się avatary.

Przed dodaniem kodu HTML obrazki ładowały się po około 3 sekundach – długo.

Z kolei gdy dodałem ten tag i odświeżyłem (z przeładowaniem cache – tzw. twardy refresh), to nie zauważyłem żadnej różnicy. Dalej obrazki ładowały się po 3 sekundach. Dopiero za którymś razem zdjęcia wgrały się minimalnie wcześniej i już zaczęły się ładować minimalnie wcześniej przed 3. sekundą. Z kolei na blogu Mechanics od Flite zauważono, że przeglądarka inicjowała połączenie do niektórych zasobów minimalnie szybciej.

Osobiście uważam, że to rozwiązanie na pewno może się przydać w przypadku gdy strony będziemy odwiedzać na wolniejszych łączach np. sieć komórkowa. Na stałym łączu prawie nie widać różnicy.

DNS prefetch jest wspierany we wszystkich, najnowszych przeglądarkach.

SEO LINKOWANIE

Wielkość zaplecza?
Wszystko zależy od celu jaki chcemy osiągnąć. O ile mają się podnieść pozycje i na jakie frazy kluczowe. Jeśli ma się również zwiększyć ruch dla domeny docelowej to, o ile. Jeśli głównym celem jest pozyskiwanie ruchu to myślę, że 5 domen z dużą ilością treści powinna wystarczać, aby w perspektywie czasu zyskać około 3000 – 6000 uu wejść na taki blog/portal. Jeśli natomiast głównym zadaniem zaplecza ma być podniesienie pozycji domeny docelowej, wówczas (zależnie od trudności i ilości fraz) potrzeba około 10­-30 domen zaplecza.

Jak ma się zbieranie maili do GIODO ­ zgłaszasz/cie bazę:)?
Bazę najlepiej jest zgłaszać, bo jest to zgodne z prawem ;). Nie mniej, wkrótce zmieni się przepis dotyczący ochrony danych i nie będzie już potrzeby takich zgłoszeń wysyłać.

A co z adresami IP? Wszystkie strony zapleczowe maja ten sam adres IP?
Zawsze staram się, aby każda domena miała nie tylko unikalny adres IP, ale też kierowała na inny hosting. Idealnie, jeśli nie jest to typowy hosting seo, a zwykłe małe hostingi jak dla stron www. Nie znaczy to, że typowe hostingi seo są szczególnie złe. Mam kilka zaplecz na hostingach seo i mają się dobrze.

Czyli zlecenie 40 (unikatowych?) artykułów firmie zewnetrznej to tylko 1000 zł? Ile znaków/słow ma każdy? Jak długo powstają?
Najczęściej publikuję treści o długości 2000. Wprawny copywriter, znający temat, powinien napisać taki artykuł w około 30­-45 minut.

Co 3 artykuł ma link do strony docelowej, a reszta jest bez linków?
Tak.

 

WordPress OnePage

Szablon jednokolumnowy, to najgorsza rzecz jaką możesz zrobić swojemu blogowi

Powiedzmy sobie szczerze. Z punktu widzenia SEO, wszelkiej maści szablony jednokolumnowe (ang. „one column theme” czy też „single column theme”) to największe zło jakie możesz zrobić swojemu blogowi i stronie. Za tym przemawiają niestety liczby. A właściwie ich brak, bo taki szablon nie jest przyjazny Google.

Szablony o których mowa są ładne.
Przez to, że jest tylko jedna kolumna z treścią są bardzo minimalistyczne. A lubię minimalistyczne strony.
Zazwyczaj prezentacja treści na takich szablonach jest na bardzo wysokim poziomie. A co z tym się wiąże – bardzo dobrze czyta się content. Użytkownik jest skupiony tylko na prezentowanej treści.
Idealnie nadają się na wpisy typu long-form.

I to by było na tyle jeśli chodzi o jego zalety. Dodam tylko, że panuje na nie jakaś moda. Większość z Was nawet nie zdaje sobie sprawy, że podążając za tym konkretnym trendem strzelacie sobie w stopę. A jeżeli na takim szablonie opieracie swojego nowego bloga czy stronę, to na dzień dobry popełniacie samobójstwo.
To gdzie leży problem?

Odpowiedź jest prosta. W samej konstrukcji. Przez to, że jest tylko jedna kolumna, z punktu widzenia pozycjonowania, nie skorzystasz z największego potencjału swojego serwisu – linkowania wewnętrznego. I tak naprawdę o to się rozchodzi. W takim szablonie nie będzie miejsca na:

Najnowsze, popularne czy najczęściej komentowane wpisy.
Ostatnie komentarze.
Popularne tagi, listę kategorii i tagów.
I inne widgety.

Czyli tyle ile masz wpisów na stronie, to tyle tracisz miejsc na linki za darmo. W niektórych przypadkach, tych linków nie trzeba wiele by zdobyć wysokie pozycje i generować dobry ruch z wyszukiwarki. Dlatego, jeżeli zamierzasz stworzyć coś od zera, radzę porządnie się zastanowić nad rodzajem szablonu jaki chcesz użyć. Wygląd to nie wszystko.

Na tym blogu jakiś czas temu szablon jednokolumnowy. Był prosty, minimalistyczny. Przez złe linkowanie wewnętrzne powoli traciłem ruch z Google. Teraz mam inny i powoli odrabiam straty.
Ale ja chcę taki szablon. Co teraz? Jak żyć?

Może być też tak, że kwestia pozycjonowania nie jest dla Ciebie ważna. Chcesz mieć ładny i przejrzysty blog. Nikogo nie zamierzam zmuszać do używania innych szablonów. Jeżeli jednak chcesz mieć single-column theme, to aby zrekompensować sobie brać wyżej wymienionych elementów musisz pamiętać o:

Linkowaniu wewnętrznym – w każdym wpisie muszą znajdować się linki do innych artykułów.
Pod każdym wpisem powinny znajdować się linki do powiązanych tematycznie wpisów.
W stopce czy też na stronie głównej, powinny znajdować się polecane wpisy – posty które chcemy najbardziej promować.

 

Google Maps

Nie wiem jak Wy, ale w ostatnim czasie dość często zamiast szukać usług w Google, zaczynam przerzucać się na Google Maps. Z jednego, prostego powodu – od razu mam dane teleadresowe do szybkiego kontaktu. Jest to szczególnie przydatne gdy chce się znaleźć kogoś blisko swojej lokalizacji. Niestety, jest jeden problem. Często dane nie są aktualizowane przez firmy. Według mnie jest to jeden z ważniejszych elementów pozycjonowana.

SEO URL

Usuń skomplikowane adresy URL

Nawet jeśli wydaje Ci się, że wszystkie linki do Twojej strony są przejrzyste, warto sprawdzić to odpowiednim oprogramowaniem. Liczy się wszystko- przekierowania, META tags, zawartość treści oraz kodowanie. Zbyt długie adresy URL albo takie, w których brakuje słów wspomagających pozycjonowanie nie sprzyjają integralności linków z adresami URL strony. Nie pozwól aby tego typu błędy zniszczyły wyniki wyszukiwania, ale jednocześnie zadbaj, aby adresy URL nie uległy zmianie po dokonanych poprawkach.